Osobista sekretarka (cz. 4)
18+Dalsze losy nieszczęśniczki
Autor: Isodox • rola: Admin
Komentarze: 0 • Wyświetlenia: 3
Top: 0
Następnego dnia, tuż przed fajrantem usłyszała z intercomu głos przełożonego wzywający ją do gabinetu. – Oczywiście panie Igorze, już idę… - odpowiedziała niechętnie.
Gdy weszła, przywitał ją zapach świeżo zaparzonej kawy.
- Napijesz się Edytko? Chciałbym z tobą porozmawiać o twojej umowie. – zaczął rozmowę zachęcając gestem ręki do zajęcia miejsca naprzeciwko jego biurka. Pierwsza myśl jaka jej przeszła przez głowę to to, że wczoraj była na nim ruchana. – Zastanowiłaś się już? Chcesz dalej mieć tę umowę, czy chcesz ją zerwać i podpisać kolejną?
- Zastanowiłam się. Chcę dalej „pracować” na takich warunkach jakie podpisałam.
- Wyśmienicie. – uśmiechnął się. – W takim razie, wypijmy kawę, akurat wszyscy opuszczą biuro. Wtedy przejdziemy do naszej… umowy.
Edyta piła kawę jak najdłużej mogła, mając nadzieję, że może pan Igor zmieni zdanie. Na nic jednak jej oczekiwania. Po wypiciu, szef wstał, a jej kazał zrobić to samo. Wtedy uklęknął przed nią, podwinął jej krótką sukienkę z falbankami, następnie ściągając jej jasne rajstopy i stringi, odsłaniając wygoloną w paseczek cipkę. Pocałował ją, a potem kazał jej się wypiąć.
- Proszę, nie chcę dziś. Boli mnie po wczorajszym… Niech się pan dzisiaj wstrzyma. – prosiła, a łzy napływały jej do oczu.
- Powiedziałem coś! Wypinaj tyłek! Tylko mocno. Połóż się twarzą na biurku.
- Błagam pana! Zrobię wszystko, ale niech pan mnie dzisiaj nie rucha – Edyta rozpłakała się na dobre.
- Kurwa, powiedziałem ci coś! Masz być posłuszną suką! Wypinaj tą dupę! – krzyknął w jej stronę.
Posłuchała. Wypięła się jak najmocniej umiała, wyprostowała nogi i położyła twarz tak jak kazał. Kazał jej oblizać sobie środkowy palec, a następnie zaczął masować jej dziurkę. Ale chwila… czuła, że coś jest nie tak… mokrym palcem masował jej ciaśniejszą dziurkę – odbyt! Bała się odezwać i płakała, a gdy mocno lecz delikatnie wepchnął jej palec do samego końca, jęknęła z bólu. Zacisnęła jednak zęby i pozwalała swojemu pracodawcy robić co chce. Poruszał chwilę, przyspieszając coraz bardziej i stwierdziła, że to nie jest takie złe. Wtedy poczuła palec też w drugiej dziurce.
- Jesteś mokra… - wyjaśnił, widząc jej zdziwione drgnięcie po włożeniu palca.
Nie protestowała. Coś tak małego w cipce jej nie przeszkadzało, ani nie bolało. Krzyknęła z bólu, gdy poczuła nagle drugi palec w tyłku. Jęczała z każdym ruchem torturującym jej odbyt.
-Błagam, niech pan już skończy! To boli! – jęczała kobieta.
- Chyba żartujesz, myślisz Edytko, że tylko ty będziesz miała przyjemność? – zapytał z sarkazmem w głosie Igor.
Po tych słowach wyjął jej palce z obydwu dziurek. Usłyszała odpinanie klamry paska i szefa obchodzącego biurko, podchodzącego do jej twarzy ze stojącym fiutem na wierzchu.
- Dziękuję panu bardzo! Ja to panu kiedyś wynagrodzę! – ucieszyła się.
Zaczęła mu obciągać mocno i jak najlepiej potrafiła, żeby odpłacić się za to, że przestał rozpychać jej drugą, ciasną dotychczas dziurkę. Złapał ją za włosy i sam gwałcił jej usta, nie reagując na jej podziękowania. W pewnej chwili skończył ruchanie buzi i odszedł na drugą stronę biurka. Poczuła mocny napór na tyłek. Bolało, ale porównywalnie do dwóch palców. Teraz dziękowała Bogu, że wcześniej postanowił trochę utorować sobie drogę w jej pupie, a nie od razu zgwałcił tej dziurki. Po jakimś czasie parcia, przestała odczuwać nacisk, a zamiast tego wyczuwała jego penisa wchodzącego coraz głębiej do pupy. To już nie było tak niekomfortowe. Najgorsze było przebicie się przez zwieracze. Teraz zaczynało jej być wręcz przyjemnie. Początkowe jęki bólu, zamieniły się w jęki rozkoszy. Gdy przyspieszył i wsadził jej palec w ociekającą wręcz soczkami cipkę, zaczęła dochodzić. Orgazm był niespodziewanie mocny i długi. Pierwszy orgazm analny, który w życiu przeżyła – był dla niej cudowny. Długo nie trwało, gdy jej szef również doszedł, zalewając jej pupę od środka swoją spermą. Gdy wychodził, nie bolało jej jak przy wchodzeniu.
„Oczywistość – trochę mu fujarka opadła” – pomyślała Edyta.
Sperma wyciekała jej z odbytu, więc szybko poprosiła o chusteczki i kucając jak do leśnego siusiania „wydaliła” z siebie całe DNA szefa.
- No i widzisz moja sekre… eeee… recepcjonistko? Podobało ci się – uśmiechnął się Igor.
- Tak szefie. Dziękuję, to było niezwykłe przeżycie. – odpowiedziała Edyta, mając jednocześnie nadzieję, że jutro odpocznie od wszystkich wybryków jej chlebodawcy. Pożegnała się z nim, na odchodne cmokając go w główkę penisa.
Punkty i wsparcie autora
Wesprzyj twórcę napiwkiem w ERPointach.
Zaloguj się, aby wysłać wsparcie autora. Zaloguj
Więcej od autora
Widmo niezaliczenia (cz. 2)
Druga i ostatnia część historii licealistki i jej szansy na poprawę ocen
Komentarze: 0 • Top: 0
Widmo niezaliczenia (cz. 1)
Opowiadanie opisuje szansę, jaką dostała licealistka na zdanie do następnej klasy
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 5)
Piąta i ostatnia część przygód sekretarki, z niespodziewanym zakończeniem
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 3)
Część trzecia "przygód" niezamożnej kobiety
Komentarze: 0 • Top: 0
Podobne opowiadania
Osobista sekretarka (cz. 5)
Piąta i ostatnia część przygód sekretarki, z niespodziewanym zakończeniem
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 3)
Część trzecia "przygód" niezamożnej kobiety
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 1)
Kolejne opowiadanie, które od wielu lat zalegało w czeluściach mojego dysku
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 2)
Część druga przygód kobiety z ciężką sytuacją finansową
Komentarze: 0 • Top: 1
Widmo niezaliczenia (cz. 2)
Druga i ostatnia część historii licealistki i jej szansy na poprawę ocen
Komentarze: 0 • Top: 0
Współlokatorka weterana
Opowiadanie sprzed wielu lat, które leżało w czeluściach komputera.
Komentarze: 1 • Top: 1
