Osobista sekretarka (cz. 5)

18+

Piąta i ostatnia część przygód sekretarki, z niespodziewanym zakończeniem

Autor: Isodox • rola: Admin
Komentarze: 0Wyświetlenia: 2
Top: 0

Wróciła do domu , gdy dzieci już spały. Piekł ją trochę odbyt, ale to było nic w porównaniu do tego co czuła po zmaltretowanej wcześniej cipce. Obejrzała się dokładnie i posmarowała obie dziurki kremem na podrażnienia. Położyła się do łóżka, ale nie mogła zasnąć. Rozmyślała cały czas o tym czy dobrze robi. Co jeśli w jakiś sposób jej maleństwa by się o tym dowiedziały? Uznałyby, że ich matka jest zwykłą dziwką, nie patrząc na to, że robi to wszystko po to, żeby miały co jeść i w czym chodzić, lub z czego się uczyć. Kochała je ponad wszystko i oddawała się tylko dla nich. Jedno natomiast wiedziała na sto procent. Nie poszłaby pracować jako prostytutka. Zasnęła z takimi właśnie myślami. 


Następny dzień w pracy minął jej dość nudno. Zbierała się już do domu, gdy koleżanki złapały ją przy wyjściu, namawiając na imprezę, którą organizuje jedna z nich. Oczywiście się zgodziła. Nie widziała żadnego problemu, tym bardziej, że dawno nigdzie nie wychodziła się zabawić. Imprezka była nazajutrz. Musiała się umówić z szefem, żeby nie kazał jej zostać tego dnia po godzinach. Zgodził się bezproblemowo.  


„To już dwa dni odpoczynku będę miała” – myślała sobie z ulgą Edyta. 


Przyjęcie zaczynało się o 19. Zdążyła wrócić do domu, wykąpać się, ogolić nogi, pachy i cipkę, a po drodze do domu koleżanki kupić wino. Nie wypadało iść z pustą ręką.  


Było parę osób których nie znała, w szczególności facetów. Domyśliła się, że są to starzy znajomi jubilatki. Było parę fajnych „ciach”, ale miała jeszcze zbyt dużą niechęć do związków, żeby się z kimś na poważnie umawiać. Nie interesował jej też przelotny seks – praca i „nadgodziny” i tak ją wykańczały.  


Było już po północy, wszyscy nieźle wstawieni, a do Edyty dosiadł się jakiś młodszy chłopak. Stwierdziła, że mogłaby być nawet jego matką. Po krótkiej rozmowie, poprosił ją żeby na chwilę z nim spotkać. Alkoholowe zamroczenie nie włączyło hamulca bezpieczeństwa i poszła za nim. Okazało się, że zaprowadził ją do jakiegoś niedużego pokoju, chyba sypialni. Zaczął ją popychać w stronę łóżka. 


- No to na co czekasz? Rozbieraj się maleńka. – powiedział do niej napalony młodzian. Uwidoczniona była jego stojąca fujarka, tworząca namiot w spodniach.  


Nie odpowiedziała mu, tylko podeszła do niego i uderzyła go otwartą dłonią w twarz. Nie miała na nic ochoty, tym bardziej z jakimś gówniarzem, do tego bezczelnym. 


- No, ale… to może przynajmniej mi obciągniesz? – zapytał widocznie zawiedziony. 


- No, szybki lodzik może być – odpowiedziała z uśmiechem Edyta. 


Rozpiął spodnie i szybko wyjął niezbyt dużych rozmiarów penisa. Na jego widok kobieta zaśmiała mu się w twarz i z całej siły uderzyła dłonią w  przyrodzenie. Chłopak jęknął przeciągle i zwinął się na podłodze z bólu, a ona wybiegła  przez drzwi kierując się na dół do centrum imprezy. Pobawiła się bez większych przygód do 4 rano, po czym stwierdziła, że idzie do domu. Daleko nie miała, a widząc jak się zachowuje tutejsze męskie towarzystwo, wolała nie zostawać na miejscu.  


Rano z nieznośnym bólem głowy postanowiła zadzwonić do swojego szefa, by usprawiedliwić się, że jej dzisiaj nie będzie w pracy. Prawdopodobnie nie była jedyną zwalniającą się. Ludzie na wczorajszej imprezce wyglądali na o wiele bardziej pijanych od niej. Pan Igor przyjął tą wiadomość spokojnie, po chwilowej, prawie niezauważalnej przerwie oświadczył, że nie ma najmniejszego problemu. Dodał też, żeby się przygotowała na dużo dłuższe nadgodziny w piątek. Wiedziała, że od tego nie ucieknie. Zgodziła się. 


Czwartek przesiedziała w domu. Miała kaca, ale wolała go przecierpieć bez „leczenia” i spędzić cały dzień z dziećmi. Oczywiście oprócz czasu, gdy miały szkołę. Zaprowadziła i  odebrała je ze szkoły. Nie mogły się nacieszyć widząc mamę przy szkole, gdy po nie przyszła. Spędzili dzień spacerując, bawiąc się na placach zabaw i trochę w domu, na wspólnym posiłku, oglądaniu telewizji i odrabianiu lekcji.  


Kolejnego dnia, gdy skończyła pracę, czekała aż wszyscy opuszczą biuro. Czekała na ten moment jak na wyrok, kolejne rżnięcie. Niby zakończone orgazmem, a jednak wbrew jej woli. Przeszklone drzwi między recepcją a dalszą częścią biura otworzyły się, przeszedł przez nie Pan Igor. Skinął głową, żeby poszła za nim, prowadził ją do gabinetu. Szła posłusznie, jak owieczka do strzyżenia. Gdy przekroczyła próg gabinetu, ujrzała dwóch facetów, nie licząc szefa. Od razu cofnęła się w stronę drzwi, lecz było za późno. Drzwi zostały już zamknięte na klucz przez właściciela gabinetu. Sparaliżowało ją. Wcześniej dwóch tak ją potraktowało, co zrobią we trzech? 


Pierwszym z dwójki był członek rady nadzorczej, który niemalże zgwałcił ją wcześniej. Drugiego kompletnie nie rozpoznawała.  


- Czemu oni tu są proszę pana? – zapytała cichym, wystraszonym głosem. 


- Edytko, dowiesz się… chociaż… skoro i tak zostaniesz wyruchana przez każdego, to można ci ich przedstawić. Ten po lewej… - wskazał na starszego - … to Daniel, członek rady nadzorczej naszej firmy. Poznałaś go już wcześniej i to dość dobrze… - uśmiechnął się i wskazał na młodego chłopaka po prawej stronie – To jest natomiast nasz nowy pracownik, pracuje u nas od dwóch tygodni w call center. Usłyszał jak rozmawialiśmy o tobie z Danielem, więc żeby nie puścił pary z ust, pozwoliliśmy mu się tutaj pojawić. Ma na imię Kamil. 


- Rozbierz się. – powiedział Daniel w jej stronę. 


- Nie. Jesteście chorzy. Jestem normalną kobietą, nie jakąś dziwką. Nie będę dawać dupy każdemu napotkanemu w tej firmie. Nie… - nie dokończyła, bo szef złapał ją za ręce i złączył je z tyłu, a Kamil dostał polecenie rozebrania Edyty. Ściągał powoli jej spódnicę, a gdy zobaczył różowe majteczki, podniecił się na tyle, że łatwo było zobaczyć wybrzuszenie w spodniach. Ściągnął szybko rajstopy i majtki, nie mogąc się doczekać, żeby zobaczyć cipkę starszej od niego o parę lat kobiety. Zaczął ją głaskać po pozostawionych, ułożonych w paseczek włoskach, kończąc głęboko między jej nogami, teraz już rozchylonymi przez Daniela. Starszy odsunął Kamila, podniósł jej nogi, żeby ją położyć na ziemi z pomocą Igora i rozchylił jej mocno nogi. Wsunął głowę między uda i językiem zaczął pieścić jej łechtaczkę, mimo głośnych sprzeciwów. Próby wyrywania się nic jej nie dawały, a krzyki zakończyły się zatkaniem ust przez penisa Kamila. Nie był tak duży jak wyższych rangą kolegów z pracy, lecz dużo grubszy. Wypełniał szczelnie jej buzię pchając go całego coraz głębiej. Po kilku minutach, gdy stwierdzili, że jest wystarczająco mokra od śliny Daniela, położyli ją na boku. Puścili ręce uprzednio wiążąc je ciasnymi więzami, by na pewno się nie uwolniła. Pierwszy wszedł w nią jej szef, kładąc się za nią na boku. Widać, że był napalony, bo od samego początku poruszał się w niej gwałtownie i szybko. Nie chciał jednak dochodzić, miało to na celu rozepchanie jej i przygotowanie do dalszej jazdy.  


Edyta płakała. Policzki miała całe mokre od łez, trzęsła się też na myśl co się z nią będzie działo przez najbliższe parę godzin. Gdy zostawili jej usta w spokoju, błagała wszystkich po kolei, żeby ją zostawili. Nic jej to nie dało.  


Szef przerywał już parę razy i mimo tego, że zaciskała mięśnie pochwy jak najmocniej mogła, była zbyt rozepchana podwójną, wcześniejszą penetracją, żeby doszedł. Wyszedł z niej i pozwolił wbić się w mokrą cipkę panu Danielowi, który leżał oparty o jej lewy pośladek w pozycji misjonarskiej, podczas gdy ona nadal leżała na boku. W tym czasie Kamil nie wytrzymał i znów zaczął pieprzyć usta Edyty. Młodzian – jeszcze najwyraźniej niedoświadczony, lub podniecony całą tą sytuacją, doszedł zalewając usta kobiety niedużą ilością spermy. Edyta stwierdziła, że jej smak nie jest taki zły, wręcz lekko słodkawy. Pomyślała, że chłopak jest wegetarianinem. 


Gdy Daniel z niej wyszedł, pomogli jej podnieść się na kolana i wypiąć tyłkiem w stronę szefa, który wszedł znowu w jej rozdziawioną szparkę. Z drugiej strony, usta wypełnił jej penis członka rady. Speszony Kamil wszystkiemu przyglądał się z boku, próbując przywrócić swojego grubaska do życia.  


Kopulujący faceci nie ruszali się. Złapali Edytę za biodra i ramiona i poruszali tak, żeby jeden wychodził a drugi wchodził. Całość trwała dobre 15 minut. To wykorzystywanie jej zaczęło ją podniecać. Gdy do jej „bujanych” ruchów, dołączyli mocne ruchy bioder, doszła jęcząc głośno na tyle na ile pozwalał jej penis w ustach. Wtedy gwałciciele zmienili role i w ten sposób obaj doszli. Jeden wytrysk Edyta przyjęła do ust, lecz spermy było za dużo i nawet gdyby chciała połknąć to by nie zdołała, w związku z czym, sperma spływała jej po kącikach ust. Drugi wytrysk zalał całą jej pochwę. W tym czasie młodszy Kamil odpoczął i postawił małego przyjaciela.  


- Ja nie chcę pchać w spermę! – fuknął młodzian do Igora. 


- Rozepchaj jej tyłek – odparł szef, co Edyta przyjęła do siebie z błagalnym „nie!”. 


Kamil naślinił palec i zaczął napierać na dziurkę. Nie było to dla niej tak nieprzyjemne jak za pierwszym razem. Teraz była też trochę inaczej do tego nastawiona. Wiedziała, że orgazm może być boski. Palec po chwili był bardzo przyjemny, bała się natomiast penisa. Kamil miał sporo grubszego od szefa, a ten drugi już ją i tak bardzo bolał na początku. 


Kamil przerwał palcówkę pupy i naślinił penisa powolutku napierając na zaciskającą się samoistnie dziurkę. Był niezwykle delikatny. Co chwila nawilżał coraz bardziej rozwarty otworek i główkę, a ręką masował jej łechtaczkę, dzięki czemu ból był prawie niezauważalny. Gdy się wślizgnął, zaczął mocniej się wciskać aż w końcu wszedł cały. Po kilku pchnięciach odczuwała już niemałą przyjemność, którą potwierdzała cichutkimi jęknięciami, jakby bała się, że odbiorą to jako ochotę do zabawy z pozostałą dwójką.  


Dał jej do oblizania palec odsunięty od punkciku rozkoszy, wzięła go do ust i ją odrzuciło. Zapomniała, że wypływała jej z cipki sperma Daniela, prosto na łechtaczkę. Zobaczyła jak dwaj, którzy niedawno w niej skończyli, znów są gotowi do ruchania i dają Kamilowi znak głową. Ten ściągnął jej bluzkę i stanik i trzymając za piersi podniósł ją i przyciągnął do siebie, tak że plecami dotykała jego wysportowanego brzucha, wciąż klęcząc. Podszedł do niej Igor i od przodu wślizgnął się w jej mokrą cipcię. Jęknęła przeciągle z ogromnej rozkoszy jaką jej sprawił.  


- Proszęę… - jęczała. 


Igor myślał, że błaga o to, żeby przestali, więc nieznacznie zwolnił. 


- Mocniej! – krzyknęła Edyta na obydwu mężczyzn, którzy ją posuwali. Odczuwała teraz niezwykłą przyjemność z bycia posuwaną na dwa baty. Dwie dziurki na raz sprawiały jej niezwykłą przyjemność. Gruby penis pieszczący ścianki jej ciasnego odbytu i długi, średnio gruby penis wypełniający idealnie jej pochwę, wbijający się przyjemnym bólem w tylną ściankę.  


Gdy spełnili jej prośbę, znów doszła. Orgazm był tak niezwykle mocny, że krzyczała tak, że gdyby ktoś był w biurze, usłyszałby ją. Mężczyźni nie uwierzyli, gdy zobaczyli, że z jej cewki wystrzelił mocny strumień. Pierwszy raz widzieli kobiecy wytrysk. Ona sama nie wiedziała, że jest do czegoś takiego zdolna. Jeszcze wstrząsały nią skurcze, gdy poczuła, że w cipkę wpycha jej się jeszcze coś. Zdziwiona, spojrzała w dół i zobaczyła, że Daniel wpycha jej duży wibrator w dziurkę. Ledwo się mieścił obok penisa szefa, ale na siłę wepchnął go głęboko i włączył wibracje. Gdy orgazm minął, zaczęło ją niezwykle boleć. Rozepchał ją w tym momencie bardziej niż poprzednio, a penis w jej tyłku tylko potęgował ból. Nie dali jej się jednak wyrwać i wciskając ją w dół na swoje penisy rżnęli ją jak najmocniej umieli, żeby dojść. Wibrator jednak sprawił, że dzięki wibracjom zaczęło jej być przyjemnie. Daniel oprócz tego masował również palcem jej łechtaczkę. Kolejny orgazm wstrząsnął nią po dosłownie chwili.  


Sama pomyślała o sobie, że jest masochistką. Lubi mieć w sobie o wiele za dużo, niż jest w stanie się zmieścić. Jej orgazm, zaciśnięcie zwieraczy i mięśni pochwy sprawiły, że Kamil doszedł głęboko w jej dupci, a Igor wibrowany przez przyjemne urządzenie również trysnął w środku.  


Niemalże wypchnięci ostatnimi skurczami opadli na podłogę zmęczeni, a wtedy Daniel zrobił coś czego żaden z nich się nie spodziewał. Podsunął się twarzą między nogi Edyty i zaczął spijać skapujące z rozwartego odbytu i rozepchanej do monstrualnych rozmiarów cipki krople spermy. Na koniec wylizał ją i zaczął wpychać sobie mokry od soczków kobiety wibrator we własny odbyt. Z niedowierzaniem reszta kochanków obserwowała poczynania Daniela. On jak gdyby nigdy nic, waląc sobie konia i ruchając się w tyłek, doszedł sobie na brzuch posapując głośno. 


Edyta umyła się w firmowej łazience, ubrała i ledwo idąc wróciła do biura, gdzie Igor ładował Daniela w anal. Zamarła. 


„Chyba już mnie nie będą potrzebować” – pomyślała zasmucona, zmęczona kobieta. 

Punkty i wsparcie autora

Wesprzyj twórcę napiwkiem w ERPointach.

Zaloguj się, aby wysłać wsparcie autora. Zaloguj

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Zaloguj
Brak komentarzy.

Więcej od autora

Podobne opowiadania

Podobne tagi

Osobista sekretarka (cz. 5) — Opowiadania — ERPlay — ERPlay