Widmo niezaliczenia (cz. 2)
18+Druga i ostatnia część historii licealistki i jej szansy na poprawę ocen
Autor: Isodox • rola: Admin
Komentarze: 0 • Wyświetlenia: 9
Top: 0
W końcu zeszła na dół, czekała już na nią matematyczka, z rozłożonymi na stole podręcznikami i zeszytami ćwiczeń. Oprócz tego kazała jej też wyciągnąć zeszyt i robić dokładne notatki. Potem przeszły do rozwiązywania zadań, przy których początkowo Agnieszka była strasznie załamana, ale z każdą godziną poświęconą równaniom i innym, szło jej coraz lepiej. Nawet pani Magda zauważyła, że Agnieszka śmielej i szybciej rozwiązuje polecenia. Jednak gdy uczennica zaczęła coraz częściej ziewać, przeciągać się i w końcu przysypiać nad zadaniami, nauczycielka stwierdziła, że powinny położyć się spać. Uprzątnęły książki i weszły do środka. Zegar wskazywał już prawie w pół do trzeciej.
- Jutro… a właściwie to już dzisiaj, za parę godzin masz być na dole z zeszytem. Na twoim miejscu bym sobie jeszcze powtórzyła, bo będę sprawdzała co zapamiętałaś z dzisiejszej lekcji. A teraz leć do pokoju – kobieta uśmiechnęła się jeszcze na koniec.
Agnieszka pobiegła na górę i po przebraniu się w majtki i koszulkę do spania, próbowała się jeszcze skupić na powtórce materiału, ale nic jej z tego nie wyszło, bo leżąc na łóżku prawie od razu wpadła w objęcia Morfeusza.
Młoda dziewczyna obudziła się z przerażeniem stwierdzając, że nie jest sama w sypialni. Spróbowała się podnieść, ale przywiązane do łoża ręce skutecznie to uniemożliwiły. Sprawdziła jeszcze – nogi miała wolne. Rozejrzała się po pokoju i z mocno bijącym sercem stwierdziła, że tą drugą osobą jest na szczęście jej nauczycielka. W tej chwili właśnie wjechała mobilną tablicą do pokoju, w drugiej ręce trzymając książki od matematyki.
- O, obudziłaś się Agniesiu. Dobrze, zaczniemy powtórkę od razu. – zaczęła rozradowana matematyczka – W takim razie, pierwsze zadanie… - po czym przeczytała Agnieszce treść tłumacząc, że ona będzie zapisywała to co dziewczyna jej podyktuje.
- Oprócz tego, jeżeli zadanie na koniec nie będzie miało poprawnego wyniku, który sprawdzimy w odpowiedziach, zostaniesz ukarana. A teraz spróbuj to rozwiązać.
Agnieszka była jeszcze zaspana, a oczy jej się dosłownie kleiły. Pierwsze i drugie zadanie były banalne. Rozwiązała je mimo senności. Ale kolejne i każde następne były coraz cięższe. Śpiący umysł nie pomagał. Trzecie zadanie zawierało błąd w jakże banalnej czynności przenoszenia wyrazu na drugą stronę równania.
Pani Magda podeszła do Agnieszki, zaczęła ja gładzić po włosach, siadając na łóżku. Przysunęła tablicę, by móc pisać siedząc. Podyktowała następne zadanie, cięższe. Oczywiście zostało źle rozwiązane. Nauczycielka masowała Agnieszce brzuch zataczając kółka, zaczynając tuż pod piersiami, a kończąc nad przykrytym materiałem młodziutkim łonem. Kolejne zadanie, mimo że o większym stopniu trudności, z problemami ale rozwiązała. Każde coraz to cięższe zadanie, kończyło się już fiaskiem.
- Słabo wczoraj słuchałaś. Trzeba cię ukarać. Za każde źle zrobione zadanie, dalszy etap kary… - powiedziała pani Magda.
Zaczęła podciągać młodej uczennicy koszulkę, masując brzuszek i w końcu odsłaniając całe niewielkie piersi. Agnieszka, mimo że wystraszona z przerażeniem stwierdziła, że stoją jej sutki.
- Proszę pani! Tak nie można, niech pani mnie zostawi!
- Rozwiązuj zadanie – odpowiedziała nauczycielka masując cycki dziewczyny.
Ten kolejny bodziec jeszcze bardziej utrudniał myślenie. Kolejne zadania rozwiązane źle. Agnieszka poczuła dotyk w kroczu. Zacisnęła nogi, ale niestety z ręką nauczycielki między nimi. Czuła ruch palców drażniący przyjemnie łechtaczkę, wbrew woli skrępowanej. Agnieszka przestawała trzeźwo myśleć. Przerażenie, wymieszane z zaspaniem i z coraz bardziej narastającym podnieceniem ogłupiły młodociany umysł, uniemożliwiając trzeźwe myślenie przy zleconych zadaniach.
Nagle wszystko minęło. Dotyk zelżał, koszulka znów zasłoniła brzuch, a pani Magda wstała. Wyciągnęła coś ze swojej torby stojącej na szafce nocnej. Tym czymś był duży wibrator, który na siłę został umieszczony między nogami zrozpaczonej dziewczyny. Włączony, drżąc już na pierwszym poziomie wywoływał u niej mimowolne skurcze, a przy trzecim zadaniu Agnieszka zaczęła głośno jęczeć i unosić pośladki.
- Co to ma być?! Nie pozwoliłam ci dojść! Koniec tego powtarzania. Nie jest tak źle jak myślałam, że będzie. Kilka zadań rozwiązałaś. – zaczęła przemowę pani Magda zabierając zabawkę od rozgrzanej cipki młódki. Był lekko mokry od soczków, które przesiąkły już przez majtki.
Agnieszka wcześniej czegoś takiego nie czuła. Te drżenia były bardzo dziwne, początkowo zbyt mocne, później coraz przyjemniejsze. Jeszcze chwila dzieliła ją od niezwykle mocnego, ale wstydliwego orgazmu na oczach nauczycielki, który nie nadszedł, z powodu przerwania zabawy.
- Matematykę powtórzyłyśmy. Czas na W-F. – gdy powiedziała te słowa, wszedł mężczyzna, którego Agnieszka dobrze znała, mimo tego, że rzadko uczęszczała na jego lekcje. Był wysoki, przystojny, z szerokimi barkami. Przystojny mimo tego, że był już po czterdziestce.
- Pana Kowalskiego znasz. Zaoferował, że zaliczy ci przedmiot, jeżeli pokażesz mu jak wykonujesz niektóre ćwiczenia lekkoatletyczne, które realizuje na swoich zajęciach. Jesteś zainteresowana?
- Nie. – odpowiedziała szybko i stanowczo Agnieszka.
- Nie szkodzi. I tak nie masz teraz wyjścia.
WF-ista podszedł do łóżka. Pokazał jej listę, którą przygotował, zawierającą ćwiczenia, które miała wykonać. Pani Magda rozwiązała Agnieszce ręce i kazała jej po kolei zaliczać pozycje, układy, ćwiczenia, itd. Zaczęło się od banalnych. Jaskółka – podczas której młoda dziewczyna bardzo krępowała się mokrą plamą między nogami, która WF-ista na pewno widział.
Przewroty, miały być poprawne technicznie, co nie było przyjemne, gdy musiała świecić tyłkiem zasłoniętym jedynie kusymi majteczkami. Przysiady, brzuszki i dziewczęce pompki okazały się zbyt wielkim wyzwaniem dla lichej formy Agnieszki.
- Tutaj, tak samo jak przy naszej powtórce, przy niewykonanym zadaniu czeka cię kara. Wypnij się, proste nogi i oprzyj ręce o łóżko – powiedziała podchodząc znów do torby.
- Ani mi się śni. – odpowiedziała zawzięcie.
- Tak myślałam. Krzysiek, pomóż mi.
Pan Kowalski podszedł do dziewczyny, złapał ją mocno za ręce i związał sznurkiem, którym wcześniej była przywiązana do łóżka. Usiadł przed dziewczyną tak, żeby nogi miała proste, a ręce ciągnął sznurem w dół. Siłą rzeczy Agnieszka mocno się wypięła i poczuła uderzenie w pośladki. Zadziwiona krzyknęła, bardziej z zaskoczenia niż z bólu. Po chwili drugie uderzenie, które zapiekło.
- Nie wykonałaś poprawnie żadnego z trzech zadań. – powiedziała pani Magda, po czym wymierzyła dziewczynie trzeci, już bardzo mocny pas w lewy pośladek. Dziewczynie poleciały po policzkach pojedyncze łzy.
- Teraz pora na stanie na rękach podpierane. – odezwał się WF-ista. – Jako że nie chcemy brudzić ścian pani Magdzie, staniesz na rękach, a ja złapię cię za nogi.
- Proszę, pozwólcie mi się ubrać, chcę wrócić do… - nie zdążyła dokończyć, bo w tym momencie na jej zaczerwieniony tyłeczek spadło kolejne uderzenie. Rozpłakała się.
Stanęła naprzeciwko mężczyzny przygotowując się do przydzielonego zadania, a pani Magda w tym czasie przeszukiwała jej szafki. Wyciągnęła białe, koronkowe stringi.
- Pewnie ci niewygodnie w tej mokrej bieliźnie. Masz załóż te majtki – rzuciła dziewczynie wyciągniętą bieliznę.
Nie chcąc dostać kolejny raz odwróciła się i rozkazując mężczyźnie się odwrócić szybko przebrała majtki. Po tym nadszedł czas na stanie na rękach. Zamachnęła się i stanęła, lądując nogami na rękach przystojnego WF-isty. Od razu gdy osiągnęła pion, koszulka obsunęła się w dół, odkrywając całe, niewielkie cycki, zasłaniając jednocześnie twarz. Piszczała, ale pan Kowalski mocno trzymał ją za kostki. Była zrozpaczona, ale nie chciała upaść na twarz.
- Kolejnym punktem jest szpagat przy staniu na rękach. – powiedział po czym zaczął rozkładać jej nogi.
Wtedy zdecydowała, że to się musi skończyć. Zwolniła ręce i uderzyła twarzą w podłogę, na szczęście nie robiąc sobie przy tym żadnej krzywdy. Pan Krzysiek wziął uczennicę na ręce, położył na łóżku, obrócił na brzuch i nie zwracając uwagi na opór stawiany przez nastolatkę przywiązał jej ręce do łóżka. Później drugim, długim sznurem przewiązał ją w kolanach tak, że klęczała niemalże opierając cycki na kolanach, mocno wypinając całkowicie odsłonięte, czerwone pośladki i dwie dziurki zasłonięte jedynie cienkim paseczkiem materiału.
Uderzenia przychodziły po kolei. Za niewykonanie zadania, za opór, za krzyki, za wszystko. Łącznie 4-5 uderzeń. Płakała z bólu i bezsilności. Obrócili ją na plecy, każde z nich złapało za jedną nogę. Wiedziała co teraz nastąpi. Szpagat umiała już wcześniej. Ale nigdy nie robiła tego prawie odsłaniając cipkę. Rozciągnęli jej nogi na boki tworząc nimi prostą linię. Jedną nogę przywiązali w jakiś sposób do łóżka, drugą trzymała pani Madzia. Pan Krzysztof natomiast uklęknął przed jej kroczem, odciągnął materiał i zaczął lizać cipkę.
- Niee! Proszę was, zostawcie mnie, ja nie chce! Będę się uczyła!
Rozchylił jej wargi i wtedy zobaczył błonkę.
- O, jeszcze dziewica, Magda, widziałaś to? – zaśmiał się nauczyciel. – Siedemnastoletnia dziewica, rzadko spotykana w tych czasach… Mała, trzeba coś na to poradzić chyba, nie?
- Pro-o-szę, nie róbcie mi nic!
Wstał z łóżka i zszedł na dół do kuchni wracając po minucie z nożyczkami w rękach. Rozciął jej koszulkę odsłaniając młode piersi ze sterczącymi sutkami.
- Czyli ci się podoba – zadrwił pan Krzysiek rozpinając swoje spodnie i wyciągając okazałego penisa. Na oko miał tak 16-16,5 cm. Podetknął go jej pod buzię. Bardzo się zdziwiła, bo nie tylko nie pachniał brzydko, ale wręcz przyjemnie, tak… pociągająco. W dodatku nigdy nie miała penisa w ustach, nie wiedziała jak to jest, jak smakuje… ale nie, jak ona może tak myśleć? Przecież to jest niedozwolone!
Złapał ją za podbródek, mówiąc: „Otwieraj!”.
Nie posłuchała go, mało tego zacisnęła usta mocniej. Poczuła mocne uszczypnięcie w obydwa sutki. Odwróciła wzrok z dużego przyrodzenia nauczyciela WF-u i spojrzała boleśnie na wykręcającą jej sutki panią Magdę.
- Rób co ci każe. To część twojego zaliczenia, więc na twoim miejscu bym się postarała…
Gdy piersi zabolały jeszcze bardziej, otworzyła powoli usta, a mężczyzna od razu umieścił w nich penisa. Zaczął wsuwać i wysuwać, przytrzymując głowę niepełnoletniej.
Podczas gwałcenia jej buzi, ból piersi przerodził się w masaż, zresztą coraz przyjemniejszy. Czuła narastające podniecenie, mimo początkowych niechęci. To było ciekawe, czuć językiem i wargami gorącego fiutka. Masaż natomiast schodził coraz niżej. Cycki teraz mogły odpocząć, nastąpiło leciutkie łaskotanie na brzuszku, zejście do pępka, kilka kółeczek wokół niego, potem coraz niżej nad łonem, wywołujące leciutkie skurcze, aż w końcu dotyk narósł w tym czułym miejscu. W tym samym momencie, gdy poczuła ciepły języczek pani Magdy na łechtaczce i wargach, sama zaczęła gwałtownie wywijać językiem wokół sztywnego penisa nauczyciela.
Po paru minutach, gdy zaczęła już odczuwać ogromną przyjemność, wszystko minęło. Koniec lizania, penis wyszedł z ust całkowicie. Otworzyła zamknięte w międzyczasie oczy i zobaczyła że rozwiązują jej związaną nogę. Była trochę zawiedziona, że trzeci raz już była blisko i znowu nie osiągnęła orgazmu. Stwierdziła, że na tym się skończy. Nadal jednak miała związane ręce. Przewrócili ją na brzuch i znowu związali jej nogi, tak że była wypięta. Rozcięli dwa paski mokrych stringów i pozbawili ją jej ostatniego „odzienia”. Teraz leżała już całkowicie naga i wypięta dwoma dziurkami, przed dwójką starszych nauczycieli. Czterdziestoletni WF-ista i niespełna trzydziestoletnia matematyczka. Nie była w stanie odwrócić głowy tak, żeby zobaczyć co się dzieje. Drżała na myśl co teraz z nią w takiej pozycji będą chcieli zrobić.
- I teraz… końcowe zaliczenie – usłyszała głos pana Kowalskiego.
Po tych słowach poczuła, że penis mężczyzny wślizgnął się między wilgotne wargi dziewczyny i gwałtownie i boleśnie przebił dowód dziewictwa nastolatki.
Agnieszka jęknęła, gdy poczuła natychmiastowe rozepchanie jej ciaśniutkiej dotąd szparki. Przecież dotychczas nie wkładała tam nic więcej niż jeden paluszek!
Pan Krzysztof nie zwracał na to uwagi. Rżnął małolatę jakby nie słysząc krzyków boleści i sprzeciwów. Mało tego, co jakiś czas mocno bił ją w pośladki, na zmianę – raz lewy, raz prawy. I tak już były czerwone i obolałe, a to spotęgowało jeszcze ból.
Po kilku minutach jednak, ból rozdziewiczenia minął i ustąpił miejsca wcześniejszemu podnieceniu i przyjemności. Krzyki zamieniły się w głośne jęki rozkoszy.
Pani Magda w tym czasie siedziała na fotelu znajdującym się obok łóżka. Całkowicie rozebrana, z rozłożonymi na podłokietnikach. Żwawo poruszała palcami mokrymi od śliny i soczków zagłębiając palce w dojrzałej dziurce, nadgarstkiem trąc pobudzoną łechtaczkę. Agnieszka mogła teraz pooglądać jak wygląda dokładnie jej wychowawczyni. Mimo rozkoszy i częstego zamykania z tego powodu oczu, dostrzegła, że pani Magda jest szczuplejsza niż się wydawało. Zawsze przykrywała się luźnymi bluzkami, które nigdy nie opinały jej w talii. Miała zgrabne nogi, a łączyła je śliczna cipka, z ładnymi, zaróżowionymi wargami, prowadzącymi do sporej dziurki, która dodatkowo była rozpychana trzema palcami nauczycielki. Ładne stopy zwieńczone pomalowanymi na czarno paznokciami i niewielki tatuaż płomyczka nad lewą kostką, na który uczennica wcześniej nigdy nie zwróciła uwagi.
W czasie tego oglądania nauczycielka wygięła się, wypięła cipkę w stronie Agnieszki i doszła wytryskując z cewki mocno niewielką ilość moczu z rozkoszy i z powodu bardzo mocnych skurczy. Podczas tej długiej chwili głośno potwierdzała jękami swoją przyjemność.
Agnieszka niezwykle zazdrościła pani Madzi. Też chciała dojść. Na szczęście była coraz bliżej. Starała się nie pokazywać jak bardzo jest jej dobrze, żeby pan Krzysiek nie przerwał penetrowania jej spragnionej dziurki. Ale mimowolnie zaczęła jęczeć coraz głośniej co oczywiście poskutkowało przerwaniem, opuszczeniem szparki i chwilową przerwą do czasu aż skurcze cipki miną.
To była dla dziewczyny istna tortura. Czwarty raz w ciągu kilku godzin nie mogła osiągnąć szczytu, na który czekała najpierw jako dziewica, a teraz jako kobieta.
Pani Magda wstała. Słychać było, że grzebie w torbie. Chwilę później, oczy Agnieszki przesłonił ciemny kawałek materiału. Z jakiegoś powodu zasłonili jej oczy… a może to zwykła perwersja. Wiedziała natomiast, że to ją bardzo podnieciło, a inne zmysły się nieco wyostrzyły.
Poczuła wibracje na dziurce. A więc wibrator. W sobie go jeszcze nie miała…
„Chwila…” – pomyślała Agnieszka.
-NIE! Błagam! Proszę, tylko nie tam! Moja cipka to już dla mnie za dużo, a pupa to już w ogóle. Błagam! – zaczęła stękać Agnieszka płaczliwie.
Napór na odbyt był coraz większy. Wibracje jednak pomagały mięśniom wokół tej dziurki się rozluźnić i nieco łagodziły ból, który się pojawił, gdy główka wibratora zgrabnie utorowała sobie przejście do środka odbytu. Agnieszka płakała ze strachu i drżała od wibracji wypełniających jej wypięty tyłeczek. Minuta po minucie, coraz głębiej, gdy poczuła w cipce znajomego już penisa. Rozkosz. Rozkosz i jęki wypełniły pokój. Podwójna penetracja jej się spodobała. Jęczała coraz głośniej. Wyczuła, że jej pupa więcej nie pomieści. Wyczuła to wtedy, gdy pani Magda skończyła zagłębiać wibrator analny w jej odbycie, z tego powodu, że wibrator już się kończył.
- Uderz mnie! – krzyknęła Agnieszka.
Poczuła klapsa na prawym pośladku.
- Mocniej! Bijcie, rżnijcie mnie, proszę! Chcę tego, chcę dojść, już mi blisko!
- Mocniej już nie mogę – odpowiedział pan Krzysztof z nieco obolałą od uderzeń ręką, a Agnieszce i tak było mało.
Gdy pani Madzia drugą ręka zaczęła pieścić łechtaczkę Agi, tego było już za wiele. Nadszedł ten oczekiwany od kilku godzin, a dla niej jakby od miesiąca orgazm. Krzyczała. Gdyby ktoś był w domu, w drugiej jego części, również by usłyszał. Pewnie i grillowicze, gdyby jacyś byli, usłyszeliby, co właśnie przeżywa siedemnastolatka. Jej pierwszy orgazm podczas seksu. I to podwójnego.
Rozwiązali ją. Padła na łóżku na brzuch. Całe pośladki i kawałek pleców miała w spermie swojego nauczyciela od WF-u. Dyszała ciężko dochodząc do siebie, reagując jękiem na ustające już powoli skurcze. Teraz zaczynała odczuwać pieczenie odbytu, pośladków i rozdziewiczonej cipeczki. Mimo tego, nie żałowała, że wydarzyło się to co się wydarzyło.
Pani Magda zaczęła zlizywać nasienie z pleców i pośladków, ostatecznie rozszerzając je i zlizując z zaczerwienionych dziurek. Agnieszka już nawet nie protestowała. Nie miała siły.
Kobieta wstała i ubrała się.
- Mamy jeszcze cały tydzień. Dzwoniłam do twoich rodziców. Do domu wrócisz po przyszłym weekendzie… Kolejna sprawa. Wszystko zostało nagrane tamtą kamerką w rogu, w jakości HD. Jeśli nie chcesz, żeby filmik znalazł się w sieci, jedynie z twoją twarzą, masz siedzieć cicho. – powiedziała wskazując w róg pokoju pod sufitem. – Załatwiłam ci też korepetycje. Z innych przedmiotów.
- Z chęcią pozaliczam na wyższe oceny też inne zajęcia… - odpowiedziała z lekkim uśmieszkiem Agnieszka.
Punkty i wsparcie autora
Wesprzyj twórcę napiwkiem w ERPointach.
Zaloguj się, aby wysłać wsparcie autora. Zaloguj
Więcej od autora
Widmo niezaliczenia (cz. 1)
Opowiadanie opisuje szansę, jaką dostała licealistka na zdanie do następnej klasy
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 5)
Piąta i ostatnia część przygód sekretarki, z niespodziewanym zakończeniem
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 4)
Dalsze losy nieszczęśniczki
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 3)
Część trzecia "przygód" niezamożnej kobiety
Komentarze: 0 • Top: 0
Podobne opowiadania
Osobista sekretarka (cz. 5)
Piąta i ostatnia część przygód sekretarki, z niespodziewanym zakończeniem
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 4)
Dalsze losy nieszczęśniczki
Komentarze: 0 • Top: 0
Osobista sekretarka (cz. 3)
Część trzecia "przygód" niezamożnej kobiety
Komentarze: 0 • Top: 0
Współlokatorka weterana
Opowiadanie sprzed wielu lat, które leżało w czeluściach komputera.
Komentarze: 1 • Top: 1
Osobista sekretarka (cz. 2)
Część druga przygód kobiety z ciężką sytuacją finansową
Komentarze: 0 • Top: 1
Osobista sekretarka (cz. 1)
Kolejne opowiadanie, które od wielu lat zalegało w czeluściach mojego dysku
Komentarze: 0 • Top: 0
