Osobista sekretarka (cz. 3)

18+

Część trzecia "przygód" niezamożnej kobiety

Autor: Isodox • rola: Admin
Komentarze: 0Wyświetlenia: 1
Top: 0

Wykonała posłusznie rozkaz i uklęknęła. Minęła dłuższa chwila, po której usłyszała rozpinany rozporek poczuła zapach penisa. Pocałowała go i od razu zaczęła mocno obciągać. Podnieciło ją to, że nic nie widzi. Po omacku wyszukała sprzączki paska, którą rozpięła, potem rozpinając guzik od spodki i w końcu ściągając spodnie szefa do samej podłogi. Złapała go za pośladki i macając je przyciągała jego biodra do swojej twarzy, a zatem i penisa głębiej do buzi. W końcu złapał ją za głowę i sam zaczął wykonywać ruchy frykcyjne. Był już blisko, ale przerywał. Poczuła, że ściąga jej opaskę. Gdy miała już „uwolnione” oczy, spojrzała w górę i zatrzymała ruchy głową wlepiając wzrok w… Daniela.  


Szybko odsunęła się od niego i spojrzała w kierunku biurka. Siedział na nim jej szef, z wyraźnym namiocikiem w spodniach. 


- P-proszę pana, dlaczego?! – krzyknęła kobieta. 


- Cicho Edytko, bądź grzeczna. Ściągnij ubrania, nie będą ci już potrzebne.  


Miała opory, więc starszy z mężczyzn zaczął ściągać przez głowę jej bluzkę w groszki. Nadal klęczała na ziemi sparaliżowana. Pomogli jej wstać i rozebrali ją do końca. Igor zrzucił papiery z biurka i położył ją na nim, cipką przy brzegu. Igor ustawił się przed nią, a Daniel za nią, trzymając jej nogi przyciągnięte do piersi i rozłożone na boki. Kazał jej sobie obciągać, więc posłusznie odchyliła głowę, otwierając usta. Miała nadzieję, że członek rady nadzorczej na tym skończy. Obaj weszli w nią jednocześnie, wykonując podobne ruchy. Obaj wchodzili prawie do końca. Odchylona głowa umożliwiała głęboką penetrację jej buzi. Igor również nie miał problemu ze zmieszczeniem swojego i tak dużego przyrodzenia w pochwie Edyty. Po kilku minutach nieprzerwanego ruchania, poczuła jak jej usta zalewa sperma. Nie spodziewała się tego. Nie przejmowała się tym jednak za bardzo. Połknęła i rozkoszowała się tym co robi z nią jej szef. Cieszyła się, że Daniel wypadł z gry. Gdy starszy wyciągnął z niej fiuta, zaczęła jęczeć w rytm ruchów Igora. 


- Proszę pana, niech pan to robi mocniej! – wydusiła z siebie. 


- Obliż się lepiej. – powiedział szef z uśmiechem, przyspieszając. Domyśliła się, że kącikiem ust ścieka jej jeszcze sperma drugiego z mężczyzn. Rozejrzała się po gabinecie i zobaczyła, że pan Daniel siedzi w fotelu jej szefa i próbuje postawić swojego małego znów do stanu używalności.  


- Proszę, niech pan jeszcze nie kończy. – niemal błagała, gdy poczuła, że jej szef czasami rusza się wolniej powstrzymując się od dojścia. 


W tym momencie pan Daniel podniósł się ze stojącym penisem i skierował swoje kroki w stronę biurka.  


Przerażona dziewczyna zaczęła krzyczeć : „Nie! Niech pan nie pozwoli mu mnie wziąć. Ja nie chcę tego!”, ale szef uderzył ją w twarz, każąc się zamknąć. Wyjął z niej penisa, położył się na ziemi i kazał jej usiąść na sobie tyłem. Nigdy nie lubiła jeźdźca. Spytała nieśmiało czy musi tak być, nie chcąc dosiadać szefa. Rozkazał jej wręcz, lecz ona nie wykonywała polecenia. Mocny klaps spadł na jej pośladek, ona zaskoczona podskoczyła i głośno pisnęła z bólu. Daniel – podciął jej nogi i położył na plechach, związując krawatem ręce. Zaczęła płakać. Bardzo tego nie chciała. Przestał się jej podobać nawet seks z szefem. Stawiała opór, jednak tak naprawdę nie mogła nic zrobić. Była słabsza nawet od kilkanaście lat starszego od niej pana, który siłą usadził ją na stojącym sztywno penisie jej szefa. 


Mimo tego początkowo odetchnęła z ulgą. Myślała, że jak szef dojdzie, to całe te „nadgodziny” się skończą. Lecz gdy zobaczyła, że Daniel pragnie się dołączyć i kładzie się na nią wycelowując fiutem w zajętą przez penisa szefa dziurkę, załamała się. Zaczęła żałośnie płakać, łzy leciały jej po policzkach, a gdy starszy wcisnął się z trudem jako drugi do cipki, krzyknęła z bólu: 


- Proszę pana! Ja już nie chcę tych pieniędzy! Proszę, niech pan mnie zostawi – błagała. 


- Cicho bądź suczko. – odrzekł wrogo członek rady. 


Pierwsze ruchy były dla niej straszne. Oni jednak uporczywie wpychali w nią swoje sprzęty. Na początku, żeby ją trochę rozepchać wpychali na zmianę, jeden wyciągał, drugi wpychał, ale obaj cały czas pozostawali w środku. Gdy po paru minutach poczuli, że jest trochę luźniej, a Edyta już tak nie skomle, ruszali się w jej wnętrzu jednocześnie.  


Edyta wiedziała, że mimo wszystko nie chce już tego. Zrezygnuje z tej pracy. Rozepchali ją niesamowicie. Nie chce mieć z nimi już nigdy do czynienia. Nie chce nawet takich dużych pieniędzy jakie zaoferował jej szef. 


Ruszali się coraz szybciej i sprawniej, zsynchronizowali ruchy w taki sposób, żeby zmaksymalizować nie tylko swoją, ale też jej przyjemność. W końcu jej krzyki przerodziły się w niezbyt ciche jęki. Ciężko było jej się utrzymać na swoim szefie, nawet leżąc, nie mogła się niczego złapać przez związane ręce. Jedynym jej oparciem były silne ręce Igora, leżącego i ruchającego ją od dołu, który wręcz nabijał jej cipkę na swojego penisa.  


Była już blisko. Nie wierzyła, że tak się to potoczy, ale zaczynała dochodzić. Wyczuli to, przyspieszyli ruchy, a ona jęcząc prosiła, żeby teraz nie przestawali. Orgazm który teraz nią wstrząsnął sprawił, że zaciskała skurcze pochwy tak mocno, że oni we dwóch jednocześnie wytrysnęli głęboko w niej.  


Jeszcze nigdy nie miała w sobie ani dwóch penisów naraz, ani tyle spermy, ani… tak silnego orgazmu. Targały nią sprzeczne emocje. Z jednej strony czuła się podle, czuła wstręt do obydwu facetów, ale i bardzo podobało jej się to doznanie, gdy już się rozluźniła. 


Gdy wyjęli z niej sflaczałe już fiutki, całe obydwa wytryski wypłynęły z rozepchanej do granic możliwości cipki. Była całkowicie rozwarta, a wszystko co w niej siedziało, spłynęło na krocze jej szefa. Kazał jej to wszystko zlizać i dokładnie „oczyścić” językiem jego wiszącego penisa. Zrobiła to. Zlizała wszystko. 


- Ja już tego nie chcę proszę pana – powiedziała – Chcę wrócić do moich starych obowiązków i poprzedniej pensji. 


- Niestety muszę ci odmówić Edyta. – zaczął z parszywym uśmieszkiem Igor – Niestety podpisałaś ze mną wiążącą umowę, a jeśli chcesz ją rozwiązać, czeka cię miesiąc nieciekawego dla ciebie wypowiedzenia. To znaczy… ja nie namawiam żebyś została. Po prostu przez cały ten miesiąc będziesz DŁUGO zostawała z NAMI po godzinach… Mało tego, za złamanie umowy musisz zapłacić karę w postaci rocznej pensji. Ja natomiast wypłacę ci pensję za przepracowany miesiąc i wtedy wrócisz do starych obowiązków. To jak? 


Wtedy zaczęły jej lecieć łzy po policzkach. Nie wiedziała co ma zrobić. Wiedziała teraz, że jest w sytuacji bez wyjścia. Jeśli rozwiąże umowę, to więcej nie usiądzie, tak ją wykorzystają… z kolei bardzo też nie chciała tego robić. Jak można dobrowolnie zgodzić się na coś takiego?  


Wtedy pomyślała o dzieciach. O ich biednych głosikach mówiących jak bardzo są głodne.  


„Poświęcę własne ciało dla moich dzieci…” – postanowiła. 

Punkty i wsparcie autora

Wesprzyj twórcę napiwkiem w ERPointach.

Zaloguj się, aby wysłać wsparcie autora. Zaloguj

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Zaloguj
Brak komentarzy.

Więcej od autora

Podobne opowiadania

Podobne tagi

Osobista sekretarka (cz. 3) — Opowiadania — ERPlay — ERPlay