Osobista sekretarka (cz. 2)

18+

Część druga przygód kobiety z ciężką sytuacją finansową

Autor: Isodox • rola: Admin
Komentarze: 0Wyświetlenia: 0
Top: +1

- Edyta, do mnie. – odezwał się głos szefa z terminala. 


Nie odpowiadała, tylko od razu wstała i poszła do gabinetu.  


- Zamknij drzwi na klucz, jest w zamku. – powiedział spokojnym głosem. – Chciałem z tobą porozmawiać, ale nie tylko… - ciągnął dalej rozpinając rozporek. 


Od razu zabrała się do roboty. Polubiła jego penisa. Zaczęła mu ściągać powoli skórkę, całując, liżąc go i ostatecznie biorąc jak najwięcej do ust. Wykonywała szybkie ruchy. Takie, że szef od czasu do czasu gdy nie zwalniała zaczynał głośniej sapać, przerywając mowę: 


- Mam do ciebie taką sprawę. To, że… mi obciągasz co jakiś czas, nie jest twoim jedynym doda… tkowym zadaniem. Po pierwsze, masz dokańczać lodzika, a nie mi brudzić spodnie. Jasne? 


- Mhm – przytaknęła tylko, nie mogąc się odezwać, bo trzymała jego fiuta w buzi. 


- Kolejna rzecz to… ach… mocniej! Kolejna rzecz to to, żebyś wybrała się do ginekologa i poprosiła o tabletki. Przydadzą ci się, a ja ci wszystko zafunduję. Umówi… łem ci już lekarza, masz dziś wizytę o 15:30. I w sumie to tyle… liż go mała! – dokończył szef pojękując co chwila. 


- Czy już chce pan dojść? – spytała ulegle Edyta, patrząc spod żołędzi na niego. 


I w tym właśnie momencie, gdy miał już odpowiadać, rozległo się pukanie do drzwi. Szef spanikował, odepchnął pracownicę, zapiął spodnie a jej kazał schować się w szafie na kurtki i płaszcze stojącej przy drzwiach do gabinetu. 


- Wejść! – rzucił wściekłym tonem w stronę drzwi. Był zły. Już miał dochodzić i nagle mu przerwano – zrozumiałe. 


Do gabinetu wszedł starszy od Igora człowiek, wyglądał o jakieś 15 lat starzej. Włosy miał częściowo pokryte siwizną, w takim samym odcieniu brodę. Był ubrany w garnitur, tak jak i Igor. Był to członek rady nadzorczej firmy. 


- Ach, Daniel, to Ty… co cię do mnie sprowadza? 


- Igor, nie pieprz mi głupot tylko opowiadaj. Jak wczoraj było? Dobra jest? – gość przeszedł od razu do konkretów. Igor zamarł, a kobiecie schowanej w szafie opadła szczęka z wrażenia. Nie spodziewała się tego. 


- Słuchaj, musimy teraz o tym gadać? Może przyjdź później, jestem trochę zajęty. 


- Oj kurna zajęty… tak jak ja. – powiedział z sarkazmem w głosie. – Która to w ogóle?  


- To jest nasza recepcjonistka… widziałeś ją na pewno. 


Oczywiście, że widział. Edyta też go znała. Musiała go znać, w końcu zapowiadała mu klientów i gości. Codziennie mijał ją, ale tak naprawdę nigdy nie zwracał na nią szczególnej uwagi. W sumie to kawę też mu wyjątkowo rzadko robiła.  


- A, to ona! Niezła dupeczka. Już nie mogę się doczekać. Kiedy jej znowu każesz zostać? Mam nadzieję, że dobrze ciągnie… - mówił z podnieceniem Daniel. 


- Skończ już. Jak będzie zostawała to się dowiesz. A teraz poważnie… mam trochę roboty. Pogadamy później. – zbywał kolegę Igor. – Do zobaczenia. 


- Ech… nie chcesz się dzielić. Na razie. - pożegnał się i wyszedł. 


Gdy drzwi się zamknęły, Edyta wyszła powoli z szafy. Nadal sparaliżowana, spojrzała na szefa pytającym wzrokiem. Nie wiedziała jak się ma zachować. Dopiero co oswoiła się z myślą o stosunkach erotycznych z własnym szefem, a on ją już oddaje innemu człowiekowi. I to o tyle starszemu od niej. Nawet nie o to chodzi. Chodzi o sam fakt. Może oddaje ją innemu za pieniądze? Nie, przecież taki człowiek jak Igor ma dużo pieniędzy. Więc dlaczego. I czemu nic jej nie powiedział? 


- Idź już do pracy. Za długo cię nie ma w recepcji. Pamiętaj o lekarzu o 15:30. – wyprosił ją szef. 


Weszła do jasnego gabinetu. Przy biurku siedział młody lekarz, prawdopodobnie po dopiero skończonym stażu. Przeprowadził z nią wywiad, pytając o stosunki, ostatnie badania, częstotliwość badań i wizyt u ginekologa… standard. Następnie kazał jej przejść do pokoiku obok i się rozebrać. Najpierw górę. Przebadał jej piersi, lecz gdy nic niepożądanego nie wyczuł, kazał jej zdjąć dół. Zrobiła to, a następnie usiadła na fotel szeroko rozkładając nogi. Nawilżył palce prawej dłoni i gładko wsunął w nią dwa palce, drugą ręką napierając od góry na brzuch. Po tym i innych standardowych badaniach przeszedł do wziernikowania jej pochwy. Pobrał próbki do cytologii, wykonał badanie USG dopochwowe, po czym kazał jej się ogarnąć i ubrać. Był przy tym wszystkim bardzo delikatny, nie spotkała się z takim lekarzem wcześniej. Prawie w ogóle nic nie poczuła. Następnie wypisał jej receptę na trzymiesięczny zapas tabletek antykoncepcyjnych i pożegnał ją, prosząc następną osobę, którą była jakaś młoda nastolatka, na oko 15-16 letnia. 


Edyta tego dnia już nie wróciła do pracy. Szef pozwolił jej wcześniej skończyć, żeby nazajutrz została dłużej. Wykorzystała ten czas, żeby odebrać dzieci ze szkoły, przedszkola, zrobić im jedzenie, pobawić się, spędzić z nim czas nie tylko w domu ale i na dworze. Przez pracę dawno już nie miała takiej okazji. Postanowiła poprosić szefa o to, by ze 2 razy w tygodniu mogła pracować krócej, tak do 15-16, żeby móc spędzać trochę czasu z dziećmi. Wytłumaczyła to tym, że jest sama, nie ma nikogo do pomocy. On oczywiście się na to zgodził, ale zaznaczył, że nie zawsze tak będzie, a musiała mu obiecać, że w dni gdy będzie pracowała do końca, będzie zostawała dużo, dużo dłużej. Oprócz tego musiała się zgodzić na noce u niego w domu. Rzadko, ale czasem jednak się zdarzy. Przystała na to. Ważne było dla niej to, że będzie mogła spędzać więcej czasu z ukochanymi maluchami.  


Lecz w końcu po paru dniach normalnej pracy, pojawiła się wiadomość na poczcie Edyty. „Zarezerwuj sobie dziś nockę Edyta”. Wiadomo od kogo. Zadzwoniła do koleżanki, żeby zabrała tego dnia zabrała dzieci na noc do siebie. W pracy siedziała jak na szpilkach. Sama od paru dni się nie masturbowała, wiec zżerała ją nie tylko ciekawość, ale i chcica. W końcu nadszedł wyczekiwany moment i weszła do biura swojego szefa. Stał odwrócony tyłem do drzwi, znów bez krawata i marynarki.  


- Załóż to – powiedział podając jej opaskę na oczy.

Punkty i wsparcie autora

Wesprzyj twórcę napiwkiem w ERPointach.

Zaloguj się, aby wysłać wsparcie autora. Zaloguj

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Zaloguj
Brak komentarzy.

Więcej od autora

Podobne opowiadania

Podobne tagi